Często otrzymujemy zapytania o tej treści i wydaje Wam się, że potencjalny klient pyta o bardzo konkretną rzecz, a my pomimo chęci, nie jesteśmy w stanie podać mu konkretnej odpowiedzi. Pozostaje nam przewrotne: to zależy…

 

Ile kosztuje…samochód?

Czy na tak zadane pytanie jesteś w stanie udzielić jednoznaczną odpowiedź? Czy będziesz dopytywać o szczegóły: na temat marki, funkcji, które powinien posiadać, czy będzie służył do jazdy po mieście, czy do długich tras?

Podobnie jest w przypadku logo, jak pamiętasz to twarz marki. Duże uproszczenie, ale oddaje istotę zagadnienia.

Pytanie pierwsze: ile jest warta dla Ciebie Twoja marka?

Drugie, ważniejsze: ile Twoja marka powinna być warta dla Twoich klientów?

Ostatnio spotkała mnie dość dziwna sytuacja: osoba z zupełnie innej branży, która wiedziała czym się zajmuję zawodowo, pokazała mi swoje nowe logo i wszystko byłoby w porządku, ale po chwili padł komentarz: “tylko proszę się nie śmiać”.

Zastanowiło mnie to tak bardzo, że w sumie nie pamiętam obiektu, który miałem skwitować uśmiechem. Pomyślałem: czy naprawdę byłbym w stanie wydać pieniądze na coś, co nie będzie spełniało moich oczekiwań? Czy byłbym w stanie powiedzieć “w sumie to wstydzę się tego, ale zobacz”? I wiem, że takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca!

Dlatego opowiem Ci:

Jak powstaje logo

Opracowanie projektu logo to proces

fot. pexels

fot. pexels

 

Proces, który składa się z wielu etapów, ale skupmy się na 3 głównych: analiza i organizacja bazy wiedzy, etap koncepcji i wstępnych projektów, etap prezentacji i wdrożenia.

Na etapie analizy poświęcamy masę czasu na to, aby dowiedzieć się o identyfikowanym obiekcie jak najwięcej. Przygotowujemy dla klienta brief, dopytujemy o szczegóły, spotykamy się twarzą w twarz, odwiedzamy jego firmę, aby uzyskać jak najdokładniejszy obraz tego, co mamy przedstawić w formie zwartego, małego obrazu, który często będzie prezentowany w rozmiarze nie większym niż kilka mm.

Po tym wywiadzie, przystępujemy do uzupełnienia wiedzy o te informacje, które dotyczą branży i jej sposobu działania, sprawdzamy konkurencję. To jest czas poświęcony na tworzenie logo.

Potem rozpoczynamy poszukiwania. Często ponownie spotykamy się z klientem, konsultujemy pomysły. Ale, ale…pomysły. Na tym etapie, może to być efekt pracy zespołowej, bo “burza mózgów” w pojedynkę się nie uda 😉 Finałem może być mapa myśli, z której odczytamy możliwe koncepcje do wdrożenia. To jest czas poświęcony na tworzenie logo.

Wreszcie, przechodzimy do etapu projektowania. Szkice koncepcji, weryfikacja, ponowne konsultacje z klientem. Często sprawdzanie, czy pomysł na tym etapie jest oryginalny – kolejne godziny przesiadywania w sieci i sprawdzania materiałów. Wreszcie, powstają szkice. To jest czas poświęcony na tworzenie logo.

Jesteśmy gotowi do przygotowania prezentacji. Wizualizujemy znak, zastanawiamy się, jak będzie wykorzystywany, jakim zasadom powinien podlegać. Spotykamy się z klientem i konsultujemy. Pozostaje nam finalne wdrożenie i przekazanie materiałów.

W całym procesie nie opisałem jeszcze jednej bardzo ważnej sprawy. Czegoś, co jest niemierzalne. Kreatywność. Powstawanie logo to szybkie kojarzenie wielu elementów, szukanie wspólnego mianownika i dostrzeganie go często, w najmniej oczekiwanej sytuacji. Zdolność analitycznego myślenia i przekształcania go w obraz, który się sprawdzi.

Reasumując, to kawał wykonanej pracy, której efektem jest…mały obrazek, często w jednym kolorze, umieszczany tu i tam. Ale musisz zdać sobie sprawę, że symbolizuje konkretną firmę, produkt. Czy masz świadomość na jak wielu elementach będzie ono prezentowane? Ile kosztuje proces ich produkcji? Jakie przeznaczasz na to środki?

Czy w tej sytuacji powierzysz tak odpowiedzialne zadanie, jak stworzenie jednego z najważniejszych elementów Twojej marki komuś, kto nie gwarantuje Ci całego procesu, a zrobi tylko rysunek?

 

To może konkurs na logo?

fot. pexels

fot. pexels

 

Konkurs to wiele propozycji. To taka “szansa na zlecenie, bez wskazania wykonawcy”. Wielu chętnych, jeden cel. Patrząc na wyniki wielu konkursów, które zakończyły się bez rozstrzygnięcia, cel nieosiągalny.

Czy zatem konkursy są złe?

Nie wszystkie. Zdarzają się konkursy, w których etap eliminacji polega na ocenie portfolio, a za przygotowanie wstępnych koncepcji każdy wybrany do kolejnego etapu projektant otrzymuje honorarium. Na początku drogi projektanta, który buduje swoje portfolio, wygrana może mu pomóc w rozwijaniu kariery.

Problem polega na tym, że często nie jesteśmy w stanie określić założeń dla projektowanego wizerunku, bowiem kontakt ogranicza się do zamieszczonego briefu i regulaminu, które nie zawsze są dobrze przygotowane.

Czy projektant, który nie jest pewien wygranej zaangażuje się w proces tworzenia logo czy identyfikacji? Wreszcie, bez odpowiedniej konsultacji organizator trafia na pewną przypadkowość w kreowanych elementach wizerunku.

Na zakończenie trochę przewrotny przykład. Czy gdybyś miał mieć zabieg medyczny (nie ratujący Twoje życie, ale wpływający na poprawę Twojego wyglądu) to przyszłoby Ci do głowy, żeby zrobić konkurs na lekarza, który miałby go wykonać? Jakie mogłyby być kryteria wyboru w tej sytuacji? Czy byłaby to cena?

Dlaczego zatem, w przypadku powstawania tak ważnego elementu dla wizerunku Twojej firmy głównym kryterium często jest cena? Czy na pewno odpowiednio oceniłeś ponoszone ryzyko dla Twojej marki?

Autor: Marcin Gajos, Kreatywny z Brandglow

 


O marce, logo i wiele więcej – polub BRANDGLOW na facebooku!