Pozycjonowanie marki: o trudnej sztuce prawdziwego odróżnienia

Dzisiaj opowiem Ci o Piotrze. Piotr jest prezesem świetnie prosperującej firmy inżynieryjnej. Mają technologię, której konkurencja może im tylko pozazdrościć. Mają zespół, który potrafi rozwiązać problemy, na których inni łamią sobie zęby. Są terminowi, rzetelni i mówiąc wprost – “dowożą”.

I jest też piątek po południu. Piotr siedzi w swoim gabinecie i patrzy na wyniki ostatniego przetargu. Przegrali. Znowu.

Nie przegrali dlatego, że byli gorsi. Przegrali z firmą, która weszła na rynek dwa lata temu, ma o połowę mniejsze doświadczenie, ale… ma „to coś”. Mają wyrazistą komunikację, spójny wizerunek i obiecują klientom nie tylko „usługi inżynieryjne”, ale „bezpieczeństwo przyszłości”. Piotr patrzy na swoją stronę www, która wygląda jak wizytówka z 2010 roku, i na ofertę, w której (z ręką na sercu) mógłby zmienić logo na logo konkurencji i nikt by nie zauważył różnicy.

W tym momencie Piotr rozumie bolesną prawdę: W biznesie nie wygrywa ten, kto jest najlepszy. Wygrywa ten, kto najlepiej potrafi to zakomunikować i zająć odpowiednie miejsce w głowie klienta.

To właśnie jest pozycjonowanie. I o tym dzisiaj porozmawiamy.

PROBLEM: klątwa „Wysokiej Jakości” i bycia dla każdego

klatwa wysokiej jakosci 02

Zacznijmy od brutalnej diagnozy. Żyjemy w czasach nadpodaży. Nieważne, czy produkujesz meble, tworzysz oprogramowanie czy doradzasz finansowo, Twój klient ma wybór. Ma go nawet aż za dużo.

Większość firm, z którymi rozmawiamy w Brandglow, wpada w tę samą pułapkę. Kiedy pytamy: „Czym się wyróżniacie?”, słyszymy mantrę:

  • „Mamy najwyższą jakość.”

  • „Podchodzimy do klienta indywidualnie.”

  • „Jesteśmy elastyczni.”

Brzmi znajomo? Problem w tym, że to nie jest pozycjonowanie. To jest standard rynkowy. Niezależny nawet od branży! Nikt nie chwali się tym, że ma „średnią jakość” i „traktuje klienta taśmowo”. Jeśli budujesz swoją markę na tych hasłach, stajesz się przezroczysty. Stajesz się taki sam jak inni. Czyli ustawiasz się w kolejce licząc, że klient wybierze akurat Ciebie.

A co się dzieje, gdy klient nie widzi różnicy? Patrzy na cenę.

Brak strategicznego pozycjonowania to prosta droga do walki o marżę, ciągłego udowadniania swojej wartości i frustracji, że „klienci nas nie doceniają”. Ale klient nie ma obowiązku domyślać się, że jesteś geniuszem. To Ty masz obowiązek mu to pokazać, zanim jeszcze zdążycie podać sobie ręce.

MOŻLIWE SCENARIUSZE: w której szufladzie utknęła Twoja firma?

mozliwe scenariusze w ktorej szufladzie utkela twoja marka

 

Zanim przejdziemy do tego, jak to naprawić, zastanówmy się, gdzie jesteście teraz. Przez lata pracy z markami zidentyfikowaliśmy trzy najczęstsze scenariusze błędnego pozycjonowania. Sprawdź, czy któryś z nich nie brzmi niepokojąco znajomo.

Scenariusz 1:
marka „Szwajcarski Scyzoryk” (The Generalist)

To klasyczny przypadek FOMO (Fear Of Missing Out) w biznesie. Boicie się zawęzić ofertę, bo „co jeśli stracimy klienta?”. Dlatego na Waszej stronie widnieje: “Robimy wszystko dla wszystkich. Kompleksowa obsługa firm małych, średnich, dużych, z branży beauty, budowlanej i IT.”

Dlaczego to nie działa? Wyobraź sobie, że boli Cię kolano. Do kogo pójdziesz: do lekarza rodzinnego, który leczy katar, grypę i wypisuje recepty, czy do ortopedy specjalizującego się w urazach kolan? Specjalista zawsze budzi większe zaufanie i co kluczowe, kasuje więcej za wizytę. Będąc dla wszystkich, dla nikogo nie jesteś tym „pierwszym wyborem”. Jesteś bezpieczną opcją zapasową.

Scenariusz 2:
marka „Kserokopiarka” (The Follower)

Patrzycie na lidera rynku. Podziwiacie go. Myślicie: „Skoro im to działa, zróbmy to samo”. Kopiujecie (świadomie lub nie) ich styl komunikacji, kolorystykę, a nawet strukturę oferty.

Dlaczego to nie działa? Lider już jest. W umyśle klienta jest miejsce tylko na jedno „Apple” i jedną „Coca-Colę”. Jeśli wchodzisz w buty lidera, zawsze będziesz postrzegany jako jego tańsza, gorsza wersja. Zamiast budować własną tożsamość, umacniasz pozycję konkurenta, potwierdzając, że to on wyznacza standardy.

Scenariusz 3:
marka „Niezrozumiany Geniusz” (The Silent Expert)

To scenariusz Piotra ze wstępu. Macie genialny produkt, świetne procesy, ale Wasz branding zatrzymał się dekadę temu. Wasza strona www nie działa na mobile, identyfikacja wizualna jest niespójna, a język komunikacji: hermetyczny i techniczny.

Dlaczego to nie działa? Ludzie kupują oczami i emocjami, a racjonalizują to logiką. Jeśli opakowanie (branding) nie pasuje do zawartości (produktu), powstaje dysonans poznawczy. Klient myśli: „Skoro ich strona wygląda tanio, to pewnie ich usługi też nie są na najwyższym poziomie”. Tracicie szansę na zrobienie pierwszego wrażenia, a drugiego już nie będzie.

ROZWIĄZANIE: Strategia Odwagi, czyli jak zająć swoje miejsce

rozwiazanie strategia odwagi

Dobra wiadomość jest taka: pozycjonowanie to nie magia. To proces. W Brandglow wierzymy, że każda, nawet najbardziej „nudna” branża ma potencjał na stworzenie marki, która magnetyzuje.

Oto jak wychodzimy z cienia, krok po kroku.

Krok 1: sztuka rezygnacji

To najtrudniejszy moment. Dobre pozycjonowanie wymaga poświęcenia. Musisz zdecydować, kim NIE jesteś. Nie możesz być jednocześnie najtańszy i najbardziej ekskluzywny. Nie możesz być jednocześnie dla tradycjonalistów i dla innowatorów.

Musisz wybrać swoją „wyspę”:

  • Zamiast być „agencją interaktywną”, bądź „agencją, która pomaga sklepom e-commerce skalować sprzedaż na rynki zagraniczne”.

  • Zamiast być „producentem okien”, bądź „twórcą rozwiązań do domów pasywnych”.

Im węższe pozycjonowanie, tym silniejszy komunikat. To paradoks, który przeraża przedsiębiorców, ale w praktyce przyciąga tych klientów, na których najbardziej Ci zależy.

Krok 2: znajdź swój wyróżnik (“The Only” statement)

W brandingu istnieje ćwiczenie nazywane testem „The Only”. Spróbuj dokończyć zdanie: „Jesteśmy JEDYNĄ firmą na rynku X, która robi Y, dla klienta Z.”

Jeśli nie potrafisz tego zrobić bez używania słów „jakość” i „profesjonalizm”, mamy pracę do wykonania. Twój wyróżnik może leżeć w:

  • Procesie: może robisz coś szybciej? Albo w unikalnej metodologii?

  • Kulturze: może jesteście niepokorni w skostniałej branży?

  • Specjalizacji: może obsługujesz tylko jeden sektor?

Przykład? Volvo nie jest „producentem samochodów”. Volvo to „bezpieczeństwo”. Kropka. To jedno słowo jest warte miliardy. Zastanów się jakie jest Twoje jedno, wyjątkowe słowo?

Pamiętaj, że Twój wyróżnik musi odpowiadać na realną, czasem ukrytą potrzebę klienta (tzw. insight). Nie wymyślaj go w próżni – zapytaj klientów, czego się naprawdę boją, a potem daj im dowód (Reason to Believe), że potrafisz ten strach uleczyć.

Krok 3: przekuj strategię na obraz (design jako narzędzie)

Strategia bez designu jest niewidzialna. Design bez strategii jest pustą dekoracją.

W tym momencie wchodzimy my. Kiedy już wiemy, kim jesteś i dla kogo, musimy to ubrać w formę.

  • Jeśli Twoim pozycjonowaniem jest „precyzja i technologia”, Twoja identyfikacja musi być ostra, minimalistyczna, wręcz laboratoryjna.

  • Jeśli stawiasz na „relacje i opiekę”, użyjemy ciepłych barw, miękkiej typografii i zdjęć prawdziwych ludzi, a nie stockowych modeli.

W Brandglow nie projektujemy „ładnych logo”. Projektujemy systemy wizualne, które są dowodem na Twoją obietnicę. Twoja strona www, Twoja wizytówka, Twoja prezentacja sprzedażowa – to wszystko są punkty styku, które muszą krzyczeć: „Tak, jesteśmy ekspertami, za których warto zapłacić więcej”.

Krok 4: konsekwencja (najtrudniejsza część gry!)

Pozycjonowanie to nie jest jednorazowy strzał, a maraton. Kiedy już obierzesz kurs, musisz się go trzymać. Musisz mówić „nie” klientom, którzy nie pasują do Twojej nowej wizji. Musisz tworzyć treści, które potwierdzają Twój status eksperta.

To wymaga odwagi. Ale nagroda jest warta wysiłku.

Dlaczego warto teraz?

pozycjonowanie marki najwyzszy czas

Wróćmy do Piotra z początku naszej historii. Wyobraź sobie, że jego marka przeszła proces rebrandingu. Zrozumiał, że jego siłą nie jest bycie dla każdego, ale rozwiązywanie najtrudniejszych problemów technologicznych dla przemysłu ciężkiego.

Zmieniliśmy jego komunikację. Jego strona mówi teraz: „Rozwiązujemy problemy, których inni się boją”. Jego identyfikacja jest mroczna, solidna, inżynieryjna. Na kolejnym spotkaniu Piotr nie musi walczyć ceną. Klient widzi w nim partnera, a nie podwykonawcę. Klient czuje, że trafił do ekspertów.

Inwestycja w wizerunek i pozycjonowanie to nie jest wydatek na „ładne obrazki”. Oto co realnie zyskujesz:

  1. Wyższe marże – za specjalizację płaci się więcej.

  2. Lepszych klientów – przyciągasz tych świadomych, a nie przypadkowych.

  3. Spokój ducha – wiesz, dokąd zmierza Twój biznes.

Twoja marka i tak się pozycjonuje, czy tego chcesz, czy nie. Pytanie brzmi: czy pozwolisz, by rynek szufladkował Cię jako „jednego z wielu”, czy weźmiesz stery w swoje ręce i sam nadasz sobie etykietę „eksperta”?

Autor:
Marcin Gajos, Kreatywny z Brandglow

 

Chcesz, aby Twoja marka “wystąpiła z kolejki”?